
I ostrzył zmysły Niepomyślanie Kiedy wstał Skaleczył obudził Nadstawiło liści Nozdrza chrapy Wytężyło owady Wysłało niewidzialnych Zaznaczyli terytorium Był w nim Niepominięty Przypomniało Zapomniało Mało Nie upadł
Jak się oduczyć kochać choć na chwilę? Jak tę tęsknotę pokonać niezmierną, Przekonać serce, że na próżno bije, Gdy szuka serca twego nadaremno? Nie wiem, nie umiem wytłumaczyć tego, Jak to się dzieje, gdy ktoś powie „kocham”, Obudzi całą potęgę istnienia, A potem szybko zapomina o tym… Gdzie się podziewa sens twojej miłości, Dlaczego wiatr ją tak łatwo rozwiewa? Przecież twe serce tak pragnie czułości, Pragnie w cichości radość twoją śpiewać. Wybacz, najmilsza, że pragnę zbyt wiele, Wybacz, że dać ci nie mogę co zechcesz. Nic nie mam na swe usprawiedliwienie, Jedynie tylko, że jesteś i jesteś… Wieczna tęsknoto ma nieugaszona, Zapomnieć ciebie nie ma już sposobu. Mogę ja tylko pisać wiersze swoje I szukać, by je ofiarować komuś. |
Szukaj
|